


Na mecz zaprosili mnie moi synkowie – w ramach prezentu bożonarodzeniowego. Nota bene – bardzo mnie tym wzruszyli, bo to oznacza, że doskonale wiedzą, co tatę kręci. Wielokrotnie przejeżdzaliśmy obok Kybuna Park (stadion jest położony tuż przy autostradzie) – no i za każdym razem pewnie wspominałem, że obejrzenie meczu St.Gallen jest na liście zadań do wykonania. Mojemu pokoleniu kibiców klub może kojarzyć się z dwoma nazwiskami – grał tutaj w latach 1980-83 Jerzy Gorgoń (i nawet strzelił 4 bramki!). Z kolei 14 występów w sezonie 1987/88 zaliczył tu Marco Tardelli – włoski mistrz świata z 1982 roku. Mecz miał dość niespodziewany przegieg, bo znajdujący się ówcześnie na szczycie tabeli gospodarze liczyli na łatwą wygraną z o wiele mniej utytułowanym przeciwnikiem. Wynik mówi sam za siebie – i między innymi dlatego futbol jest taki piękny.



