Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • Już widziałem
    • EUROPA
    • AZJA
    • AMERYKA
    • AFRYKA
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • Polska

WKS Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin

  • 5 października 2013

2 : 0

Właściwie nie wiadomo, dlaczego zwycięzcą tego „meczu podwyższonego ryzyka” został Śląsk. Pod względem czysto sportowym goście w niczym wrocławianom nie ustępowali, a końcowy rezultat mógł być zupełnie inny, gdyby skutecznie wykończyli choćby jedną z akcji w końcówce pierwszej połowy. Kapitalny moim zdaniem mecz rozegrał Pavel Vidanov, którego szarżę prawą stroną boiska stwarzały największe zagrożenie dla bramki strzeżonej przez Gikiewicza. Szkoda, że nie mamy w lidze więcej tak dynamicznych i zawziętych obrońców jak Bułgar, który dodatkowo mówi nieźle po polsku (w końcu gra w Zagłębiu już trzeci sezon).

Argumenty piłkarskie Śląska tamtego wieczoru to wyjątkowo słaby Mila, który powinien być zmieniony najpóźniej w przerwie spotkania, rażąco nieporadny Kaźmierczak, niby-napastnik Patejuk oraz irytujący wiecznymi „kółeczkami” Paixao. Na tym dość mizernie wyglądającym tle, przyzwoicie zaprezentowali się obrońcy gospodarzy, zwłaszcza swobodnie operujący piłką Ostrowski (szkoda, że ma już 31 lat, a wcześniej zmarnował kilka lat kariery niepotrzebnymi transferami do Legii, a potem do Widzewa) oraz zdecydowany w zagraniach Pawelec. Okazuje się, że to wystarczy, żeby pokonać nieźle poukładaną drużynę Zagłębia, notabene pierwszy raz prowadzoną przez Oresta Lenczyka.

O wiele ciekawiej wypadły zawody w tzw. oprawie meczowej – wygrali je zdecydowanie miejscowi kibice, co zresztą widać na zdjęciach. Niemniej Miedziowi też wypadli w tej konkurencji całkiem nieźle, przede wszystkim stawiając się na Stadionie Miejskim liczną, zwartą kolorystycznie grupą, dysponującą flagami oraz (no bo jakże inaczej) racami, które odpalono w drugiej części spotkania. O animozjach między kibicami obydwu klubów powszechnie wiadomo, tym bardziej więc dziwił brak oznak wzajemnej wrogości przez większą część spotkania. Niestety, tradycji w końcu stało się zadość i obydwie strony przesłały sobie wiele wyrazów „serdeczności”.

Kilka dni po meczu doszło do ważnych rozstrzygnięć w sprawie struktury własnościowej wrocławskiego klubu – to jeden z paradoksów polskiego futbolu, że klubowi, który stawał na pudle po trzech ostatnich sezonach (w tym Mistrzostwo Polski wywalczone w 2012 roku) permanentnie groziło bankructwo, a wszyscy odetchnęli, gdy tzw. sponsor klubu zabrał zabawki z piaskownicy, godząc się na odsprzedaż swoich udziałów miastu. Biez wodki nie razbieriosz.

poprzedni wpis
  • Włochy

Hellas Werona – Livorno

  • 29 września 2013
Zobacz
Następny wpis
  • Szwajcaria

FC Thun – FC Sion

  • 20 października 2013
Zobacz
Może cię również zainteresować
Zobacz

WKS Śląsk Wrocław – Piast Gliwice

Zobacz

Miedź Legnica – GKS Katowice

Zobacz

Legia Warszawa – Ruch Chorzów

Hopperado
  • Już widziałem
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Flag Counter

Hopperado

Świat okiem kibica

Input your search keywords and press Enter.