


Na Estadio Centenario drużyny raczej przyjeżdżają autokarami. Bella Vista postanowiło jednak zrobić to trochę inaczej. Przed meczem z Peñarolem zepsuł się autobus, więc piłkarze podzielili się na grupy i ruszyli na stadion taksówkami oraz prywatnymi samochodami.
Na miejscu pojawił się kolejny problem. Policja spodziewała się drużyny w autokarze i nie bardzo chciała uwierzyć, że zawodnicy wysiadający z taksówek rzeczywiście są piłkarzami Bella Visty. Doszło do przepychanek, a jeden z funkcjonariuszy miał ich zapytać, czy nie mają pieniędzy na drugi autobus.
W innych okolicznościach byłby to całkiem niezły żart. Tyle że Bella Vista naprawdę miało wtedy poważne problemy finansowe. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej nie było nawet pewne, czy klub zostanie dopuszczony do rozgrywek, a piłkarze mieli zaległości w wypłatach.
Na boisku Peñarol wygrał już bez takich komplikacji. Fabián Estoyanoff strzelił pierwszego gola, po przerwie wynik ustalił Sebastián Gallegos i skończyło się 2:0.
Bella Vista wróciło więc z Centenario bez punktów. Mam tylko nadzieję, że tym razem przynajmniej mieli czym.
