Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • Już widziałem
    • EUROPA
    • AZJA
    • AMERYKA
    • AFRYKA
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • Szwajcaria

FC Aarau – FC Basel

  • 2 listopada 2013

1 : 1

Faworyt spotkania mógł być tylko jeden. FC Basel to etatowy zdobywca tytułu Mistrza Szwajcarii, aktualny lider tabeli Super League, uczestnik fazy grupowej Ligi Mistrzów no i generalnie piłkarska marka eksportowa helweckiej krainy.

Nawet kibice wydawali się przybyć z innego wymiaru: uzbrojeni w race, petardy, reflektory, serpentyny i Bóg jeden wie co jeszcze, prezentowali się na tle fanów FC Aarau (kilka mocno zabrudzonych flag) wyjątkowo okazale. Do tego kompletnie zignorowali prośby spikera zawodów o niewrzucanie na boisko żadnych przedmiotów. Im bardziej prosił, tym więcej petard i serpentyn wrzucali. Interesujący byłby eksperyment, w którym brać kibicowska byłaby proszona o robienie rzeczy głupich, żeby z przekory robiła rzeczy mądre. Chętnych do przeprowadzenia eksperymentu na razie brak.

Na stadionie zjawiło się sobotniego wieczora ponad 8 tysięcy widzów, a więc, jeśli wierzyć oficjalnym danym, prawie komplet. Wiadomo, obejrzeć lokalnych gigantów na żywo to nie lada gratka, na Brugglifeld pojawili się więc zarówno starcy, jak i dzieci, panny, żule, kobiety po przejściach, pryszczate nastolatki oraz cała rzesza pozostałych, spragnionych sensacji ludzi.

Po pierwszych kilkunastu minutach nuda boiskowa mogła zabić, a spora część kibiców stojących obok nas udała się po kiełbaski, szaszłyki i piwo do pobliskich namiotów gastronomicznych i to wcale nie po to, żeby zaspokoić potrzeby gardeł i żołądków, ale żeby się trochę rozerwać i zabawić obsługę rzeczonych namiotów o rozmową o czymkolwiek. Optyczną przewagę mieli niby bordowo-niebiescy, ale inne skojarzenia z klubem z Katalonii ocierałyby się o bluźnierstwo. Szybszy od wiatru i piłki był jak zwykle Mohammad Saleh – ten sam Egipcjanin, który wsławił się niechęcią jawnie okazywaną piłkarzom izraelskim (zamiast dłoni podawał im na powitanie pięść), ale oprócz robienia przeciągu w okolicach pola karnego Aarau, zawodnik wniósł do gry tyle, co jego partnerzy z drużyny, czyli nic.

Ożywienie na trybunach wywołała agresywna postawa kapitana FC Basel, Strellera, który z sobie znanych powodów chciał sprawdzić biegłość arbitra spotkania w sportach walki. Łapany wpół przez kolegów z drużyny dał się w końcu odciągnąć od niedoszłego sparringpartnera, a było co odciągać, bo Streller ma 195 cm wzrostu.

Nareszcie ulga: sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy, a tłum pogalopował do namiotów, ponownie wprawiając ich personel w ekstazę.

W ekstazę wpadła też brać kibicowska Aarau, gdy pięć minut po przerwie Linus Hallenius, szwedzki napastnik mający na koncie występy w Serie A, wpakował piłkę do siatki FC Basel. Rozjuszeni goście rzucili się natychmiast do odrabiania strat, ale brakowało im precyzji w wykańczaniu akcji. Sensacja wisiała na włosku, ale w końcu do niej nie doszło – w 3-ciej minucie doliczonego czasu gry stan meczu wyrównał stary lis Streller.

Uczucie niedosytu udzieliło się również nam – zawsze to miło popatrzeć jak napuszonemu faworytowi wspieranemu dodatkowo przez armię dobrze zorganizowanych kibiców, ktoś mniejszy uciera nosa. Nie tym razem, ale i tak piłka nożna to piękny sport.

poprzedni wpis
  • Niemcy

FC Schalke 04 – Borussia Dortmund

  • 26 października 2013
Zobacz
Następny wpis
  • Niemcy

Hannover 96 – Eintracht Brunszwik

  • 8 listopada 2013
Zobacz
Może cię również zainteresować
Zobacz

St.Gallen – Lugano

Zobacz

FC Olten – SC Zofingen

Zobacz

FC Lausanne-Sport – Grasshopper Club

Hopperado
  • Już widziałem
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Flag Counter

Hopperado

Świat okiem kibica

Input your search keywords and press Enter.