Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Już widziałem
    • EUROPA
    • AZJA
    • AMERYKA
    • AFRYKA
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Niemcy

VfB Stuttgart – Fortuna Dusseldorf

  • 15 września 2012

0 : 0

Z dużej chmury mały deszcz. Dla VfB ten mecz oznaczał przede wszystkim możliwość rehabilitacji za porażkę 1:6 w poprzedniej kolejce w Monachium. Dla gości sobotni pojedynek nie miał szczególnego podtekstu – ot, przyjechali, bo taki jest terminarz. Spiker zawodów przypomniał przed pierwszym gwizdkiem sędziego, że w ostatnim spotkaniu obu zespołów w 1-szej Bundeslidze (sezon 1985/86 w Duesseldorfie) padł wynik 0:7, a strzelcem aż 5-ciu bramek był Juergen Klinsmann. Na nikim ta informacja nie zrobiła większego wrażenia – skoro bramki strzelał Klinsmann, to musiało być dość dawno temu – powiedzenie o zeszłorocznym śniegu znają wszyscy.

Brak Ibisevica w ataku (pauza za czerwoną kartkę otrzymaną we wspomnianym meczu z Bayernem) dała się Stuttgartowi we znaki bardzo mocno, nieporadność kolegów Bośniaka raziła. Na tym tle beniaminek z Duesseldorfu prawie że błyszczał, wspierany przez bardzo liczną i bardzo głośną grupę swoich sympatyków ulokowanych w narożnym sektorze stadionu. Bardzo przyzwoite spotkanie rozegrał Andrei Voronin, weteran boisk europejskich (w swoim cv ma m.in. Liverpool, Herthe Berlin i Dynamo Moskwa) – mimo swoich 33 lat imponował boiskowym sprytem i pomysłowymi zagraniami. Zupełnie zasłużenie pożegnała go burza braw w trakcie zmiany w końcówce spotkania. Zostałby notabene stuprocentowym bohaterem, gdyby nie posłał piłki minimalnie nad bramką z bliskiej odległości po otrzymaniu dobrego dośrodkowania ze skrzydła.

Słaba gra VfB przez dłuższy czas uchodziła miejscowym płazem, ale cierpliwość też ma swoje granice: coraz częściej pojawiały się głosy zniechęcenia, a niektórym piłkarzom obrywało się po nazwisku, głównie Węgrowi Hajnalowi.

Duże wrażenie zrobiła na mnie okołomeczowa logistyka. 55 tysięcy widzów bez najmniejszego problemu udało się po meczu S-Bahnem do centrum miasta, pełna kultura, pociągi podstawiane co kilka minut, zero walki na łokcie o wejście do wagonu. Nie dziwi więc stosunkowo duża liczba dzieci towarzyszących swoim dorosłym opiekunom w kibicowaniu ulubionej drużynie.

poprzedni wpis
  • Niemcy

FC Augsburg – VfL Wolfsburg

  • 14 września 2012
Zobacz
Następny wpis
  • Niemcy

SC Freiburg – TSG 1899 Hoffenheim

  • 16 września 2012
Zobacz
Może cię również zainteresować
Zobacz

Fortuna Düsseldorf – Elversberg

Zobacz

VfB Stuttgart – Eintracht Frankfurt

Zobacz

FC Ingolstadt 04 – SV Werder Brema

Hopperado
  • Już widziałem
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Flag Counter

Hopperado

Świat okiem kibica

Input your search keywords and press Enter.