Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Już widziałem
    • EUROPA
    • AZJA
    • AMERYKA
    • AFRYKA
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Francja

RC Strasbourg Alsace – US Orleans

  • 22 listopada 2013

1 : 0

Zdecydowałem się na ruch całkiem szalony i kupiłem bilety na klubowej stronie internetowej. Zamiast biletów w formacie pdf otrzymałem zdawkowego maila, którego na wszelki wypadek postanowiłem wydrukować. Pokazywałem go potem różnym ludziom ze służby porządkowej na stadionowych bramach, ale nie wzbudzał większego zainteresowania, bo po pierwsze: był po niemiecku, a po drugie – przyznaję się bez bicia: pomysł kupowania biletów na mecz trzeciej ligi francuskiej przez internet to jednak było szaleństwo. Ulitowała się w końcu nad nami jakaś pani w odblaskowej kamizelce służby porządkowej i dostąpiliśmy zaszczytu wejścia na stadion.

RC Strasbourg ma bogatą historię: założony w 1906 roku przechodził z rąk francuskich do niemieckich (wiadomo: Alzacja) i ponownie do francuskich. Jest jednym z 6-ciu klubów francuskich, którym udało się zdobyć trzy najważniejsze trofea krajowe: mistrzostwo (1979), puchar Francji (1951, 1966, 2001) i puchar ligi (1997, 2005). Trudno jednak mówić o stabilności sportowej oraz finansowej klubu, który po zakończeniu sezonu 2010/11 został zdegradowany do czwartej klasy rozgrywkowej z powodu bankructwa. Jest też akcent polski: w sezonie 1987/88 Henryk Kasperczak poprowadził zespół do mistrzostwa Ligue 2.

Stadion jest duży (teoretycznie może pomieścić 29 tysięcy kibiców), ale mocno zaniedbany. W piątkowy wieczór, pewnie z braku ciekawszych zajęć, na Stade de la Meinau pojawiło się niespełna 9 tysięcy widzów, w tym niewielka grupka przyjezdnych, z których kilku, jak przystało na prawdziwych ultrasów, postanowiło zaświecić gołymi klatami.
Mecz nie był porywającym widowiskiem, ale to, co się wydarzyło w końcówce zasługuje na najwyższy podziw i szacunek: gospodarze zdobyli bramkę w doliczonym czasie gry po fatalnym kiksie jednego z piłkarzy Orleans, który płakał po zakończeniu meczu przez dobrych kilka minut. Niby trzecia liga, niby faceci, co to podobno nigdy nie płaczą, a tu proszę – emocje wzięły górę.

Bramkę dedykuję tym wszystkim baranom, bo nie mogę ich nazwać inaczej, którzy opuścili stadion na kilka minut przed końcowym gwizdkiem sędziego. Dobrze im tak.

poprzedni wpis
  • Niemcy

Hannover 96 – Eintracht Brunszwik

  • 8 listopada 2013
Zobacz
Następny wpis
  • Niemcy

1. FC Kaiserslautern – 1. FC Union Berlin

  • 23 listopada 2013
Zobacz
Może cię również zainteresować
Zobacz

Toulouse – Paris FC

Zobacz

FC Girondins de Bordeaux – FC Metz

Zobacz

AS Nancy Lorraine – Dijon FCO

Hopperado
  • Już widziałem
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Flag Counter

Hopperado

Świat okiem kibica

Input your search keywords and press Enter.