Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Już widziałem
    • EUROPA
    • AZJA
    • AMERYKA
    • AFRYKA
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Hopperado
  • Start
  • Kalendarium
  • Kluby
  • Stadiony
  • Rozgrywki
  • Najnowsze wpisy
  • EN
  • Anglia

Queens Park Rangers – Hull City

  • 19 sierpnia 2017

2 : 1

Przyznaję się wprost i bez bicia – mecz nie był pierwszą opcją wyboru. Zdecydowanym szlagierem weekendu był pojedynek Tottenhamu i Chelsea, czyli wicemistrza i mistrza Premier League z ubiegłego sezonu. Zdobycie biletów okazało się poza naszym zasięgiem, mimo że mecz odbywał się na Wembley – z powodu modernizacji White Hart Lane, Koguty będą rozgrywały spotkania „u siebie” właśnie na tym obiekcie.

Opcji rezerwowych było kilka, z których mecz na Loftus Road wydawał się najatrakcyjniejszy. QPR to kawał historii angielskiej piłki i mimo że od kilku lat nie występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej Anglii, to nadal przyciąga uwagę kibiców. Poza tym była szansa na obejrzenie „polskiego” pojedynku: w londyńskim zespole występują Paweł Wszołek i Ariel Borysiuk, a w barwach tygrysich drugi sezon gra Kamil Grosicki. Ten ostatni zaprezentował się słabo, by nie powiedzieć fatalnie: potykał się o własne nogi, gubił piłkę, a przy wykonywaniu rzutu wolnego przewrócił się. Ociężały, niemrawy, wyglądał jak ktoś tylko podobny do dynamicznego skrzydłowego reprezentacji Polski. Po stronie gospodarzy Borysiuk przesiedział na ławce rezerwowych cały mecz (w ogóle ze statystyk wynika, że gra niewiele), a Wszołek wszedł na boisko w 63. minucie i w naszej ocenie spisał się co najmniej przyzwoicie – rozsądnie gospodarował piłką na prawym skrzydle i wziął udział w akcji inicjującej bramkę na 1:1.

Trener londyńczyków wykazał się nie lada intuicją – dwóch z trzech wprowadzonych po przerwie graczy zdobyło bramki, odwracając losy pojedynku. Zwycięski gol padł w doliczonym czasie gry, a Rangersi zwyczajnie na niego zasłużyli – goście spędzili drugą połowę głównie na grze na czas i nieudolnych próbach wyjścia z własnej połowy.

Następnego ranka wyczytałem w The Sun, że Hull City pozostaje bez wyjazdowego zwycięstwa już ponad rok. W tym kontekście spadek z Premier Ligue zupełnie nie dziwi, a nadzieje Grosickiego na pozostanie w elicie angielskiej piłki ligowej za pomocą transferu są bezpodstawne, chyba że mieliśmy pecha, trafiając na wyjątkowo słaby dzień zawodnika. Oby kolejne mecze eliminacyjne do MS w Rosji dały Grosickiemu szanse na powrót do formy, którą zachwycał polskich kibiców w dotychczasowych meczach reprezentacji.

Po meczu udaliśmy się metrem do Tower of London i przeszliśmy nad brzegiem Tamizy kilka kilometrów, by zjeść tradycyjne „fish and chips” nieopodal London Eye. Popołudniowy spacer po Londynie przy słonecznej pogodzie ma swoje niezaprzeczalne uroki.

poprzedni wpis
  • Belgia

KSC Lokeren – Royal Excel Mouscron

  • 12 sierpnia 2017
Zobacz
Następny wpis
  • Szwajcaria

FC Lausanne-Sport – Grasshopper Club

  • 26 sierpnia 2017
Zobacz
Może cię również zainteresować
Zobacz

Manchester United – Bournemouth

Zobacz

Millwall – Sheffield Wednesday

Zobacz

Tottenham Hotspur – West Ham United

Hopperado
  • Już widziałem
  • Jeszcze zobaczę
  • Chronologicznie
  • Najnowsze wpisy
  • Kontakt
Flag Counter

Hopperado

Świat okiem kibica

Input your search keywords and press Enter.